Monika i Daniel

Paweł Kuźmicki

Czuję, że mimo braku wprawy w pisaniu bloga, ten wpis będzie długi. Z Moniką znamy się od wielu lat, tak długo, że trudno powiedzieć, od kiedy. Zrobiliśmy wiele sesji, wiele razy pomagała nam przy projektach. Tym razem czekało nas najważniejsze zlecenie w naszej wspólnej historii. Monika znalazła Daniela, który stracił dla niej głowę, a po pewnym czasie przyszedł czas, aby sformalizować związek to ślubem. Nie wyobrażaliśmy sobie, że mogłoby nas tam zabraknąć. Monika jest dla nas jak rodzina, a Daniel... cóż, jakoś tak wyszło, że odrobine też stał się jej częścią.

Kilka słów o sesji narzeczeńskiej…Długo się na nią umawialiśmy, bo ciągle coś wypadało. Wiedzieliśmy jedno – nikt niczego się nie boi i nawet kąpiel w mętnej wodzie nie stanowi problemu. Finalnie tak się stało. Jako miejsce sesji wybraliśmy opuszczony basen oraz niewielkie jeziorko w lesie. Tego dnia było o włos od odwołania sesji – silny wiatr, prognozy zapowiadały deszcz, nic nie zachęcało do wyjścia z domu. Ale Monika się uparła bo miała chytry plan. Prognozy się sprawdziły, sesję dokończyliśmy w deszczu (i w wodzie), co tylko dodało jej klimatu. W rzeczywistości weszli po pas do zamulonej wody, a między nogami pływały ryby i inne wodne stworzenia. Po sesji czekała na nas niespodzianka – Monika upiekła moje ulubione ciasto, a w termosie miała kawę! W deszczu, na środku parkingu, zrobiliśmy piknik. CZAD!

Ślub to dopiero była emocjonalna petarda! Uwielbiamy śluby humanistyczne, bo to Para Młoda decyduje, jak ma wyglądać ceremonia, i sama pisze przysięgi. Taki ślub to cała gama emocji – od wzruszenia po śmiech. Monika i Daniel zaplanowali wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ceremonię poprowadził Jacek, którego spotykamy na ślubach co jakiś czas. Wisienką na torcie był Rico, pies Pary Młodej, który dostarczył obrączki. Na koniec, przed wejściem na salę, Monika przygotowała niespodziankę dla Daniela – jako fan Darta musiał trafić w balonową tarczę. Bez tego nie mógł wejść na wesele, podczas którego nie brakowało atrakcji. Poza pierwszym tańcem, do którego Monika i Daniel stworzyli układ, był spacer z racami dymnymi, a później kilka zdjęć z szampanem, które nieco wymknęły się spod kontroli.

Po wszystkim zrobiliśmy sesję plenerową. Po długich rozważaniach wybór padł na morze. Jak to nad Bałtykiem – prognozy swoje, rzeczywistość swoje. Trochę się martwiliśmy, ale w ostatniej chwili pojawiło się słońce. Zachód był piękny, a sesja wyszła idealnie.

Moniko, Danielu, jesteśmy bardzo szczęśliwi że mogliśmy towarzyszyć Wam nie tylko podczas tego ważnego dla Was dnia, ale również podczas innych ważnych chwil w Waszym życiu!

A tak wyglądał koniec sesji oraz piknik!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Ewelina i Paweł

Paweł Kuźmicki

Było gorąco, bardzo gorąco. Mimo że to dopiero początek lata, termometry pokazywały ponad 35 stopni Celsjusza a słońce prażyło niemiłosiernie. Jednak żar lejący się z nieba nie był w stanie przyćmić tego co działo się tego dnia!

Ewelina i Paweł to para o niezwykłym poczuciu humoru i ogromnym dystansie do siebie oraz otaczającego ich świata. Od samego początku wiedzieli, że ich ślub ma być wyjątkowy. Postawili na ceremonię pod gołym niebem, otoczoną naturą i bliskością najbliższych. „TO BYŁA ICH WSPÓLNA DECYZJA”. Nie była to jednak zwykła ceremonia cywilna – postanowili, że będzie to  Ślub Humanistyczny, który poprowadził Celebrant Ślubny, Maciej Głos.

Śluby Humanistyczne stają się w Polsce coraz bardziej popularne, a my jako fotografowie z przyjemnością uwieczniamy te wyjątkowe momenty. Są one niezwykle osobiste, pełne wzruszeń, szczerych słów i autentycznych emocji. Nie ma tutaj sztywnych reguł, formalności ani urzędowego tonu – wszystko kręci się wokół tego, co dla Pary Młodej najważniejsze.

Po pełnej emocji, wzruszeń i uśmiechu ceremonii przyszedł czas na świętowanie. Wesele odbyło się pod gołym niebem, w ogrodzie, gdzie „parkiet” do tańca znajdował się tuż pod rozgwieżdżonym niebem a otoczony był girlandami świateł. Na szczęście, gdy słońce zaszło, temperatura nieco spadła, co sprzyjało świetnej zabawie. Muzyka, śmiech i rozmowy unosiły się w powietrzu do późnych godzin nocnych. Wszyscy bawili się doskonale – zarówno przy wolniejszych utworach, jak i przy tych szybszych, które porwały gości do tańca.

Fotografowanie tej uroczystości było dla nas dosyć dużym wyzwaniem oraz niezwykłą przyjemnością. Każdy ślub to inna historia, inne emocje i ludzie, ale to, co zawsze pozostaje niezmienne, to miłość i radość, które możemy uwiecznić na zdjęciach. Ewelina i Paweł stworzyli cudowną atmosferę, którą będziemy długo wspominać.

Czy i Wy marzycie o ślubie pod gołym niebem? A może planujecie ceremonię humanistyczną? Jeśli szukacie fotografa, który uchwyci każdą wyjątkową chwilę tego dnia, z przyjemnością staniemy za obiektywem, by zatrzymać Wasze najpiękniejsze wspomnienia!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Zorza w Górach Sowich

Paweł Kuźmicki

To była jedna z tych chwil, które zdarzają się niespodziewanie i nie można ich przegapić. Już kładliśmy się spać, gdy nagle przyszła wiadomość od Maćka: „Będzie jeszcze przez godzinę, bierz aparat i leć w góry…” Nie było czasu na zastanawianie się. W kilka minut byliśmy gotowi – aparat, statyw, ciepłe ubrania – i w drogę!

Po dotarciu na miejsce zaczęło się poszukiwanie. Gołym okiem była ledwo widoczna, ale wystarczyło spojrzeć przez aparat… i wtedy zobaczyliśmy JĄ! Piękną, kolorową, majestatyczną. Zorza polarna w Górach Sowich – coś, czego w naszym rejonie raczej się nie spodziewaliśmy.

Widok był absolutnie niesamowity! Barwne smugi tańczące na niebie, zupełna cisza wokół i to poczucie, że właśnie jesteśmy świadkami czegoś wyjątkowego. To była jedna z tych chwil, dla których warto porzucić ciepłe łóżko i ruszyć w nieznane.

Czy jeszcze kiedyś zorza zawita w nasze okolice? Mamy taką nadzieję! A jeśli tak – z pewnością znów rzucimy wszystko i pobiegniemy za tym niezwykłym spektaklem natury.

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Tośka, Pola i rodzice w Lawendzie

Paweł Kuźmicki

Karolina z rodziną to nasi stali klienci, których zdążyliśmy już zaprzyjaźnić! Znamy się na tyle długo, że zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Mieliśmy już okazję fotografować sesję ciążową, sesję świąteczną, a nawet wspólną sesję Karoliny z Mamą Dorotą. Za każdym razem, gdy spotykamy się na sesji, towarzyszy nam ogromna radość i zaufanie. Tym razem wybór padł na sesję w polu lawendy.

Jako że mamy swoje ulubione miejsce do sesji lawendowych, pole, które nosi nazwę Lawendowy Przystanek, wiedzieliśmy, że to będzie idealne tło dla tej rodziny. Zjawiliśmy się tam tuż przed zachodem słońca – światło było już miękkie i ciepłe, co dodało uroku całej atmosferze.

Ponieważ znamy się od lat, sesja przebiegła w bardzo swobodnej atmosferze. Nie było mowy o stresie czy jakichkolwiek nerwach – po prostu radość i naturalność. Jedynym małym wyzwaniem była Pola, najmłodszy członek rodziny, która właśnie przechodzi etap lekkiego wstydu. Jednak dzięki cierpliwości udało nam się uchwycić jej szczery uśmiech na kilku zdjęciach.

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Marysia, Jacek i Mikołaj

Paweł Kuźmicki

Czasami trzeba przejechać całą Polskę, by spotkać się na sesji! Tak było w przypadku Marysi, Jacka i Mikiego. Pojechaliśmy na kilka dni do Kołobrzegu, a okazało się, że Marysia z rodziną byli niedaleko. Od słowa do słowa, wyszło, że przed powrotem do domu spotkamy się na sesji. Oni chcieli mieć pamiątkę z nad morza, a my chętnie podejmujemy takie wyzwania!

Pomimo że przez cały nasz wyjazd pogoda nie rozpieszczała nas, a na sesję szykowaliśmy się na pochmurny poranek, w ostatniej chwili słońce wyszło zza chmur. Trzeba przyznać, że w majowy poranek plaża była niemal pusta, co było świetne, bo czuliśmy się, jakbyśmy byli na prywatnej plaży, wyłącznie dla nas!

Całą rodzinę poznaliśmy na jednym z wesel, które fotografowaliśmy, potem spotkaliśmy się na sesji świątecznej. Wszyscy mieszkamy na Dolnym Śląsku, więc tym bardziej cieszyło nas spotkanie na drugim końcu Polski, na sesji. Muszę przyznać, że dawno tak się nie nabiegaliśmy! A to wszystko przez Mikiego, którego nie sposób było posadzić na miejscu chociażby do jednego zdjęcia. Wszyscy dobrze wiemy, że jak maluch nauczy się chodzić, to za nic w świecie nie będzie chciał siedzieć… On już chodzi, a nie siedzi! Ale udało się – było dużo śmiechu, mnóstwo ruchu, a sama sesja wyszła rewelacyjnie!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Amanda i Szymon - spontaniczna sesja w morzu

Paweł Kuźmicki

Byliśmy na krótkim wypoczynku nad morzem i postanowiliśmy zrobić sesję zakochanym na plaży. Zupełnie spontanicznie zgłosili się do nas Amanda i Szymon, wszystko zostało zorganizowane dosłownie w kilka godzin. Pogoda co prawda była pochmurna, ale to wcale nie zepsuło naszego planu – nie o słońce chodziło, a o to, że byli oni, plaża, morze i chęć do zdjęć! Para okazała się pełna energii i nie bała się szaleństw, więc sesja zakończyła się kąpielą w ubraniu. Tego dnia było trochę szaleństwa, dużo śmiechu i mnóstwo spontaniczności, a to wszystko uwieczniliśmy na zdjęciach, które doskonale oddają ich radość i miłość. Kiedy ludzie tak się bawią, efekty zawsze są niesamowite!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Karolina i Krzysztof

Paweł Kuźmicki

Po długich przeprawach z nową stroną, w końcu jest! Nowa odsłona, nowy adres, a co za tym idzie – czas na świeże wpisy, pełne Waszych historii! Na pierwszy ogień – Karolina i Krzysztof, czyli para pełna luzu, radości i uśmiechu! Nasza znajomość zaczęła się od sesji narzeczeńskiej, którą zorganizowaliśmy w zaprzyjaźnionym studio w Świdnicy. Już wtedy było widać, że są niesamowicie zgrani, swobodni przed obiektywem i gotowi na świetną zabawę. To zapowiadało piękny ślub i cudowną atmosferę w dniu ich wielkiego wydarzenia.

Ceremonia odbyła się w górach, w malowniczym ośrodku Pod Dębem w Wójtowicach – miejscu otoczonym naturą, które dodało całej uroczystości niepowtarzalnego klimatu. Przygotowania przebiegały w niezwykłym spokoju, bez zbędnego chaosu czy nerwowej atmosfery, co jest rzadkością w dniu ślubu! Każdy detal dopracowany, każdy moment celebrowany – było widać, że to dzień, na który Karolina i Krzysztof czekali z wielką radością.

Sam ślub odbył się w kościele nieopodal, w rodzinnej atmosferze, pełnej ciepła i wzruszeń. Wymiana przysiąg, spojrzenia pełne emocji i uśmiechy, które nie schodziły z twarzy Pary Młodej – to wszystko sprawiło, że ten moment był wyjątkowy nie tylko dla nich, ale i dla wszystkich zgromadzonych gości.

Po ceremonii przyszedł czas na świętowanie! Wesele w ośrodku Pod Dębem miało niezwykle przyjazną, niemal domową atmosferę. Goście bawili się wspaniale, parkiet ani na chwilę nie pozostawał pusty, a blask światełek i ciepłe, drewniane wnętrza dodały całości niezwykłego uroku.

Na sesję plenerową Para Młoda wybrała Opactwo Cystersów w Lubiążu – miejsce z niezwykłą historią, majestatyczną architekturą i niesamowitą aurą. Monumentalne wnętrza stanowiły idealne tło dla tej wyjątkowej sesji. Karolina i Krzysztof doskonale wpasowali się w to miejsce.

To był piękny dzień, pełen miłości, szczęścia i wzruszających momentów, które mieliśmy przyjemność uwiecznić. Karolino, Krzysztofie – dziękuję za zaufanie i możliwość towarzyszenia Wam w tym niezwykłym czasie.

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Chrzest Ignasia

Paweł Kuźmicki

Z Olą, mamą Ignasia, znamy się od lat! Fotografowaliśmy jej ślub z Kamilem, spotykaliśmy się na weselach w jej rodzinie, a teraz mieliśmy zaszczyt uwiecznić kolejny ważny moment – chrzest jej synka. To ogromna radość, gdy możemy towarzyszyć naszym klientom na różnych etapach ich życia i patrzeć, jak ich rodziny się rozwijają.

Ceremonia była pełna ciepła i rodzinnej atmosfery. Bliscy Ignasia otoczyli go troską i miłością, a my staraliśmy się uchwycić te wyjątkowe chwile jak najlepiej. Podniosły nastrój przeplatał się z uśmiechami i czułymi spojrzeniami – dokładnie tak, jak lubimy!

Ola i Kamil zaprosili nas także na przyjęcie, ale tym razem już bez aparatów. To dla nas ogromnie miłe, gdy jesteśmy traktowani nie tylko jako fotografowie, ale jako część Waszej rodziny. Dziękujemy za zaufanie i cudownie spędzony czas!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Justyna - sesja ciążowa w rododendronach

Paweł Kuźmicki

Z Justyną znamy się już od wielu lat. Nasza przyjaźń rozwijała się stopniowo, a z czasem stała się coraz bardziej zżyta. Co więcej, Justyna jest również fotografem, więc często współpracujemy przy różnych projektach. Wspólnie tworzyliśmy zdjęcia, dzieląc się wiedzą i pasją do fotografii. Mieliśmy również zaszczyt towarzyszyć jej przy dwóch poprzednich ciążach, dokumentując te wyjątkowe momenty w jej życiu. Kiedy dowiedzieliśmy się, że Justyna spodziewa się kolejnego dziecka, zaproponowaliśmy jej, że tym razem to my uwiecznimy ten piękny etap życia, chcąc w ten sposób podzielić się radością z jej szczęścia.

Justyna miała już w głowie wizję tej sesji. Wymarzyła sobie plener w rododendronach, które akurat były w pełnym rozkwicie. To były idealne warunki na stworzenie wyjątkowych zdjęć – kwitnące, kolorowe kwiaty w tle idealnie pasowały do ciepłej i radosnej atmosfery tego dnia. Justyna nie wyobrażała sobie sesji bez swoich dzieci, Tymka i Anastazji, którzy w naturalny sposób dołączyli do kilku zdjęć, dodając im jeszcze więcej uroku i ciepła.

Trzeba przyznać, że Tymek i Anastazja doskonale uzupełnili swoją mamę w tej sesji. Ich obecność była jak wisienka na torcie – pełna radości, ciepła i miłości. Widać było, jak bardzo są zżyci z Justyną, jak bardzo się kochają, a ich radosne uśmiechy wprowadzały do sesji jeszcze więcej pozytywnej energii. Wspólnie stworzyliśmy coś wyjątkowego, co na zawsze pozostanie w pamięci – piękne wspomnienie tego wyjątkowego momentu w życiu Justyny, który możemy teraz utrwalić na zdjęciach.

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Alicja Nowicka - sesja wizerunkowa

Paweł Kuźmicki

Szybkie i spontaniczne spotkanie z Alą podczas jej sesji wizerunkowej, które od razu przyniosło świetne efekty! Ala, jako fryzjerka, edukatorka i osoba bardzo prężnie działająca w mediach społecznościowych, doskonale wie, jak ważny jest profesjonalny wizerunek. W końcu jak najlepiej zaprezentować siebie i swoją pracę, jeśli nie poprzez dobre, aktualne zdjęcia? I tu właśnie pojawiliśmy się my – gotowi, by pomóc stworzyć kadry, które podkreślą jej energię i osobowość.

Na miejsce sesji wybraliśmy PAV Studio w Bielawie. To przestrzeń, w której przez wielkie okna wpada ostre, klimatyczne światło, dodając głębi i charakteru każdej fotografii. W połączeniu z charyzmą Ali i jej zwariowaną naturą powstała idealna mieszanka do stworzenia dynamicznych i autentycznych zdjęć. Nie zabrakło śmiechu, spontanicznych ujęć i pełnego luzu, co sprawiło, że efekty sesji wyszły naturalne i pełne życia. To była szybka, ale owocna współpraca – dokładnie taka, jaką lubimy! 😊

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Privacy Preference Center