Monika i Daniel - sesja ciążowa w Przedmieściu
Miesiąc: luty 2025
Ten wpis będzie naprawdę krótki, bo w przypadku tej pary już chyba wszystko zostało powiedziane! Monika stawała przed naszym obiektywem tyle razy, że straciliśmy już rachubę. Do tego niezliczone ilości wypitej kawy, rozmowy i wspólne przygody – to jedna z tych znajomości, które zaczęły się od zdjęć, a przerodziły w coś więcej.
Tym bardziej cieszy nas, że Monika i Daniel nadal chcą przeżywać z nami kolejne ważne chwile. Chociaż tym razem nie mieli zbyt wielkiego wyboru, bo to my zaprosiliśmy ich na sesję! A gdzie? Oczywiście – Studio Przedmieście, nasze ulubione miejsce na kameralne, klimatyczne kadry.
Nie mogło zabraknąć też ważnego członka rodziny – Rico! Ten turbo radosny i zwariowany labrador po prostu musiał być częścią tej sesji. Oczywiście, przekonanie go do chwilowego spokoju wymagało łapówki w postaci kilku smaczków i odrobiny cierpliwości, ale finalnie udało się złapać go na kilku ujęciach.
Nela jest już na świecie i rośnie jak na drożdżach. Pewnie jeszcze nie raz zobaczycie ją na naszych zdjęciach, ale póki co – zostawiamy Was z wersją „w paczce”.
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Karolina i Hubert - sesja ślubna w Górach Stołowych
Miesiąc: luty 2025
Karolina i Hubert mieli jasną wizję swojej sesji poślubnej – góry, przestrzeń i zapierające dech w piersiach krajobrazy. Przyjechali do nas aż z Konina, by wspólnie wyruszyć w Góry Stołowe i spełnić swoje fotograficzne marzenie. Od pierwszych chwil było jasne, że są parą pełną energii i pozytywnego szaleństwa!
W tle Szczeliniec Wielki i Radków – a wszystko to skąpane w ciepłym świetle zachodzącego słońca. Trudno o lepsze warunki do stworzenia magicznych fotografii, które na zawsze będą przypominać im ten wyjątkowy dzień.
Lęk wysokości? Dla nich nie istniał! Odważnie pozowali w miejscach, które dla wielu wydawałyby się nieosiągalne. Skaliste krawędzie, wąskie ścieżki, majestatyczne przestrzenie – nic ich nie powstrzymało. Ich entuzjazm i chęć zdobycia najbardziej spektakularnych ujęć sprawiły, że stworzyliśmy kadry, które dosłownie zapierają dech.
To była sesja pełna emocji, śmiechu i prawdziwej pasji. Karolina i Hubert, dziękujemy Wam za zaufanie i za to, że podzieliliście się z nami swoją niesamowitą energią!
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Chrzest Marysi
Miesiąc: luty 2025
Chrzest Marysi odbył się w pięknej Bazylice Mniejszej Nawiedzenia NMP w Bardzie. To majestatyczna świątynia, która tego dnia wypełniła się nie tylko rodziną Marysi, ale także dziećmi rozpoczynającymi nowy rok szkolny. Podczas mszy odbyło się poświęcenie plecaków, co dodało uroczystości jeszcze bardziej rodzinnego i ciepłego charakteru.
Sam chrzest również miał w sobie coś wyjątkowego – na ołtarzu, obok Marysi i jej najbliższych, zgromadziły się dzieci uczestniczące we mszy. To piękny widok, który jeszcze mocniej podkreślał wspólnotowy wymiar tego wydarzenia.
Po ceremonii, zgodnie z rodzinną tradycją, zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie przy pomniku Jana Pawła II. To dla bliskich Marysi ważny moment, który zawsze towarzyszy im przy takich okazjach.
Przyjęcie odbyło się w pobliskim Hotelu Bardo, gdzie atmosfera stała się bardziej swobodna. Był czas na rozmowy, radość i dziecięce zabawy, które także uwieczniliśmy na kilku kadrach. To był dzień pełen emocji, ciepła i rodzinnej bliskości – super, że mogliśmy być jego częścią!
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Daria - sesja podczas wieczoru panieńskiego
Miesiąc: luty 2025
Daria to jedna z tych osób, które z czasem przestają być tylko klientami – stają się częścią naszej fotograficznej rodziny. Przez lata mieliśmy przyjemność fotografować zarówno ją, jak i jej narzeczonego Michała w różnych sytuacjach – od sesji wizerunkowych po reportaże z wydarzeń charytatywnych. Wszystko zaczęło się od kilku wspólnych zdjęć, a dziś spotykamy się regularnie nie tylko na sesjach, ale też przy kawie. Tym bardziej było nam miło, gdy Daria zaprosiła nas do uwiecznienia jej wieczoru panieńskiego. A jeszcze bardziej jaramy się tym, że już niedługo będziemy mogli fotografować ich ślub!
Impreza odbyła się w urokliwym Folwarku Leszczynówka, nieopodal Srebrnej Góry – miejscu, które zachwyca ciszą, zielenią i bliskością natury. Były konie, koty, piękne przestrzenie i idealne warunki do stworzenia klimatycznych kadrów. Daria nie mogła wybrać lepszego miejsca na ten wyjątkowy dzień!
Podczas sesji nie brakowało śmiechu, radości i tych emocji, które sprawiają, że takie wydarzenia pozostają w pamięci na długo. Nie mogło też zabraknąć kilku wzruszających momentów, zwłaszcza podczas zdjęć z mamą Darii, która zawsze była dla niej ogromnym wsparciem.
Daria, dziękujemy za zaufanie i cieszymy się, że możemy być częścią Twojej historii. A to dopiero początek!
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Monika i Daniel
Miesiąc: luty 2025
Czuję, że mimo braku wprawy w pisaniu bloga, ten wpis będzie długi. Z Moniką znamy się od wielu lat, tak długo, że trudno powiedzieć, od kiedy. Zrobiliśmy wiele sesji, wiele razy pomagała nam przy projektach. Tym razem czekało nas najważniejsze zlecenie w naszej wspólnej historii. Monika znalazła Daniela, który stracił dla niej głowę, a po pewnym czasie przyszedł czas, aby sformalizować związek to ślubem. Nie wyobrażaliśmy sobie, że mogłoby nas tam zabraknąć. Monika jest dla nas jak rodzina, a Daniel... cóż, jakoś tak wyszło, że odrobine też stał się jej częścią.
Kilka słów o sesji narzeczeńskiej…Długo się na nią umawialiśmy, bo ciągle coś wypadało. Wiedzieliśmy jedno – nikt niczego się nie boi i nawet kąpiel w mętnej wodzie nie stanowi problemu. Finalnie tak się stało. Jako miejsce sesji wybraliśmy opuszczony basen oraz niewielkie jeziorko w lesie. Tego dnia było o włos od odwołania sesji – silny wiatr, prognozy zapowiadały deszcz, nic nie zachęcało do wyjścia z domu. Ale Monika się uparła bo miała chytry plan. Prognozy się sprawdziły, sesję dokończyliśmy w deszczu (i w wodzie), co tylko dodało jej klimatu. W rzeczywistości weszli po pas do zamulonej wody, a między nogami pływały ryby i inne wodne stworzenia. Po sesji czekała na nas niespodzianka – Monika upiekła moje ulubione ciasto, a w termosie miała kawę! W deszczu, na środku parkingu, zrobiliśmy piknik. CZAD!
Ślub to dopiero była emocjonalna petarda! Uwielbiamy śluby humanistyczne, bo to Para Młoda decyduje, jak ma wyglądać ceremonia, i sama pisze przysięgi. Taki ślub to cała gama emocji – od wzruszenia po śmiech. Monika i Daniel zaplanowali wszystko w najdrobniejszych szczegółach. Ceremonię poprowadził Jacek, którego spotykamy na ślubach co jakiś czas. Wisienką na torcie był Rico, pies Pary Młodej, który dostarczył obrączki. Na koniec, przed wejściem na salę, Monika przygotowała niespodziankę dla Daniela – jako fan Darta musiał trafić w balonową tarczę. Bez tego nie mógł wejść na wesele, podczas którego nie brakowało atrakcji. Poza pierwszym tańcem, do którego Monika i Daniel stworzyli układ, był spacer z racami dymnymi, a później kilka zdjęć z szampanem, które nieco wymknęły się spod kontroli.
Po wszystkim zrobiliśmy sesję plenerową. Po długich rozważaniach wybór padł na morze. Jak to nad Bałtykiem – prognozy swoje, rzeczywistość swoje. Trochę się martwiliśmy, ale w ostatniej chwili pojawiło się słońce. Zachód był piękny, a sesja wyszła idealnie.
Moniko, Danielu, jesteśmy bardzo szczęśliwi że mogliśmy towarzyszyć Wam nie tylko podczas tego ważnego dla Was dnia, ale również podczas innych ważnych chwil w Waszym życiu!
A tak wyglądał koniec sesji oraz piknik!
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Ewelina i Paweł
Miesiąc: luty 2025
Było gorąco, bardzo gorąco. Mimo że to dopiero początek lata, termometry pokazywały ponad 35 stopni Celsjusza a słońce prażyło niemiłosiernie. Jednak żar lejący się z nieba nie był w stanie przyćmić tego co działo się tego dnia!
Ewelina i Paweł to para o niezwykłym poczuciu humoru i ogromnym dystansie do siebie oraz otaczającego ich świata. Od samego początku wiedzieli, że ich ślub ma być wyjątkowy. Postawili na ceremonię pod gołym niebem, otoczoną naturą i bliskością najbliższych. „TO BYŁA ICH WSPÓLNA DECYZJA”. Nie była to jednak zwykła ceremonia cywilna – postanowili, że będzie to Ślub Humanistyczny, który poprowadził Celebrant Ślubny, Maciej Głos.
Śluby Humanistyczne stają się w Polsce coraz bardziej popularne, a my jako fotografowie z przyjemnością uwieczniamy te wyjątkowe momenty. Są one niezwykle osobiste, pełne wzruszeń, szczerych słów i autentycznych emocji. Nie ma tutaj sztywnych reguł, formalności ani urzędowego tonu – wszystko kręci się wokół tego, co dla Pary Młodej najważniejsze.
Po pełnej emocji, wzruszeń i uśmiechu ceremonii przyszedł czas na świętowanie. Wesele odbyło się pod gołym niebem, w ogrodzie, gdzie „parkiet” do tańca znajdował się tuż pod rozgwieżdżonym niebem a otoczony był girlandami świateł. Na szczęście, gdy słońce zaszło, temperatura nieco spadła, co sprzyjało świetnej zabawie. Muzyka, śmiech i rozmowy unosiły się w powietrzu do późnych godzin nocnych. Wszyscy bawili się doskonale – zarówno przy wolniejszych utworach, jak i przy tych szybszych, które porwały gości do tańca.
Fotografowanie tej uroczystości było dla nas dosyć dużym wyzwaniem oraz niezwykłą przyjemnością. Każdy ślub to inna historia, inne emocje i ludzie, ale to, co zawsze pozostaje niezmienne, to miłość i radość, które możemy uwiecznić na zdjęciach. Ewelina i Paweł stworzyli cudowną atmosferę, którą będziemy długo wspominać.
Czy i Wy marzycie o ślubie pod gołym niebem? A może planujecie ceremonię humanistyczną? Jeśli szukacie fotografa, który uchwyci każdą wyjątkową chwilę tego dnia, z przyjemnością staniemy za obiektywem, by zatrzymać Wasze najpiękniejsze wspomnienia!
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Zorza w Górach Sowich
Miesiąc: luty 2025
To była jedna z tych chwil, które zdarzają się niespodziewanie i nie można ich przegapić. Już kładliśmy się spać, gdy nagle przyszła wiadomość od Maćka: „Będzie jeszcze przez godzinę, bierz aparat i leć w góry…” Nie było czasu na zastanawianie się. W kilka minut byliśmy gotowi – aparat, statyw, ciepłe ubrania – i w drogę!
Po dotarciu na miejsce zaczęło się poszukiwanie. Gołym okiem była ledwo widoczna, ale wystarczyło spojrzeć przez aparat… i wtedy zobaczyliśmy JĄ! Piękną, kolorową, majestatyczną. Zorza polarna w Górach Sowich – coś, czego w naszym rejonie raczej się nie spodziewaliśmy.
Widok był absolutnie niesamowity! Barwne smugi tańczące na niebie, zupełna cisza wokół i to poczucie, że właśnie jesteśmy świadkami czegoś wyjątkowego. To była jedna z tych chwil, dla których warto porzucić ciepłe łóżko i ruszyć w nieznane.
Czy jeszcze kiedyś zorza zawita w nasze okolice? Mamy taką nadzieję! A jeśli tak – z pewnością znów rzucimy wszystko i pobiegniemy za tym niezwykłym spektaklem natury.
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Tośka, Pola i rodzice w Lawendzie
Miesiąc: luty 2025
Karolina z rodziną to nasi stali klienci, których zdążyliśmy już zaprzyjaźnić! Znamy się na tyle długo, że zdążyliśmy się zaprzyjaźnić. Mieliśmy już okazję fotografować sesję ciążową, sesję świąteczną, a nawet wspólną sesję Karoliny z Mamą Dorotą. Za każdym razem, gdy spotykamy się na sesji, towarzyszy nam ogromna radość i zaufanie. Tym razem wybór padł na sesję w polu lawendy.
Jako że mamy swoje ulubione miejsce do sesji lawendowych, pole, które nosi nazwę Lawendowy Przystanek, wiedzieliśmy, że to będzie idealne tło dla tej rodziny. Zjawiliśmy się tam tuż przed zachodem słońca – światło było już miękkie i ciepłe, co dodało uroku całej atmosferze.
Ponieważ znamy się od lat, sesja przebiegła w bardzo swobodnej atmosferze. Nie było mowy o stresie czy jakichkolwiek nerwach – po prostu radość i naturalność. Jedynym małym wyzwaniem była Pola, najmłodszy członek rodziny, która właśnie przechodzi etap lekkiego wstydu. Jednak dzięki cierpliwości udało nam się uchwycić jej szczery uśmiech na kilku zdjęciach.
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Marysia, Jacek i Mikołaj
Miesiąc: luty 2025
Czasami trzeba przejechać całą Polskę, by spotkać się na sesji! Tak było w przypadku Marysi, Jacka i Mikiego. Pojechaliśmy na kilka dni do Kołobrzegu, a okazało się, że Marysia z rodziną byli niedaleko. Od słowa do słowa, wyszło, że przed powrotem do domu spotkamy się na sesji. Oni chcieli mieć pamiątkę z nad morza, a my chętnie podejmujemy takie wyzwania!
Pomimo że przez cały nasz wyjazd pogoda nie rozpieszczała nas, a na sesję szykowaliśmy się na pochmurny poranek, w ostatniej chwili słońce wyszło zza chmur. Trzeba przyznać, że w majowy poranek plaża była niemal pusta, co było świetne, bo czuliśmy się, jakbyśmy byli na prywatnej plaży, wyłącznie dla nas!
Całą rodzinę poznaliśmy na jednym z wesel, które fotografowaliśmy, potem spotkaliśmy się na sesji świątecznej. Wszyscy mieszkamy na Dolnym Śląsku, więc tym bardziej cieszyło nas spotkanie na drugim końcu Polski, na sesji. Muszę przyznać, że dawno tak się nie nabiegaliśmy! A to wszystko przez Mikiego, którego nie sposób było posadzić na miejscu chociażby do jednego zdjęcia. Wszyscy dobrze wiemy, że jak maluch nauczy się chodzić, to za nic w świecie nie będzie chciał siedzieć… On już chodzi, a nie siedzi! Ale udało się – było dużo śmiechu, mnóstwo ruchu, a sama sesja wyszła rewelacyjnie!




























































































































































































































































































































