Gośka i Kuba - spacer, pizza i genialne promienie słoneczne
Miesiąc: lipiec 2025
Gośka i Kuba to kolejna para, której miałem przyjemność fotografować ślub. I – ku mojemu kompletnemu braku zaskoczenia – oboje od początku zgodnie twierdzili, że średnio przepadają za zdjęciami, że źle na nich wychodzą, że nie potrafią pozować… no i że, cytuję, są po prostu drewnem. Uwielbiam to określenie! I słyszę je tak często, że spokojnie mógłbym postawić z niego osobny folder na dysku.
Zawsze kiedy ktoś mi tak mówi, wewnętrznie się uśmiecham. Bo z doświadczenia wiem, że za tymi wszystkimi „ostrzegawczymi” deklaracjami często kryje się po prostu lekki stres i próba obniżenia poprzeczki. A tymczasem – niespodzianka – ja nie mam żadnych wymagań wobec osób, które stają przed moim obiektywem. I serio – to nie kokieteria. Nie oczekuję pozowania rodem z okładki, nie szukam „perfekcyjnych” ustawień rąk i nóg. Wręcz przeciwnie – zależy mi na tym, żebyście byli sobą. Bo to właśnie codzienne gesty, spojrzenia i mikroreakcje są tym, co na zdjęciach robi największą robotę. To z tego chcę wyciągać radość, naturalność i pozytywne wibracje. Czy mi to wychodzi? Uważam, że tak!
Wracając do Gośki i Kuby – mimo ich zapewnień, że nic z tego nie będzie, że oni przecież „nie umieją” – zrobiliśmy razem naprawdę kawał dobrej sesji. Był spacer, były przytulasy, dużo śmiechu i… była też pizza. I to nie byle jaka! Jeśli kiedyś będziecie w Katowicach, koniecznie wpadnijcie do Cafe Byfyj. Ja, człowiek z natury raczej odporny na pizzę, naprawdę ją pokochałem. Jedyny minus? Trzeba się wybrać na osiedle Nikiszowiec, ale z drugiej strony – to przecież jedno z najbardziej klimatycznych miejsc na Śląsku. I właśnie tam zrobiliśmy większość zdjęć. Choć pod koniec dnia, z pełnymi brzuchami i świetnym światłem, wylądowaliśmy jeszcze pod katowickim Spodkiem. A kto by się czepiał detali?
Finalnie wyszła z tego sesja pełna ciepła, bliskości, śmiechu i smacznej pizzy – a ja, oprócz super ludzi i dobrej energii, dostałem w bonusie magiczne światło, które pozwoliło mi zamienić te chwile w coś naprawdę wyjątkowego.
Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.
Sandra - sesja wizerunkowa
Miesiąc: lipiec 2025
W dzisiejszym cyfrowym świecie pierwsze wrażenie często robimy nie osobiście, a online. To właśnie tam klienci, odbiorcy i współpracownicy po raz pierwszy nas widzą – na stronie internetowej, w social mediach, na LinkedInie. Dlatego sesje wizerunkowe mają dziś ogromne znaczenie. Dobrze wykonany, aktualny portret nie tylko pokazuje, kim jesteśmy, ale też buduje zaufanie, podkreśla nasz profesjonalizm i autentyczność. Wizerunek to nie próżność – to narzędzie komunikacji.
Z Sandrą znamy się od wielu lat, ale dopiero teraz mieliśmy okazję spotkać się w bardziej fotograficznych okolicznościach. Sandra na co dzień zajmuje się hipnozą oraz mentoringiem – prowadzi ludzi przez zmianę, pomaga im odnaleźć spokój, siłę i własną drogę. Potrzebowała świeżych zdjęć do social mediów, które pomogą jej lepiej zaprezentować się w sieci. Wiedząc, jak istotna w tej branży jest autentyczność i profesjonalny wizerunek, z przyjemnością przyjąłem to zlecenie.
Nasze spotkanie odbyło się w przestrzeni StudioSquare w Świebodzicach – miejscu, które świetnie nadaje się do sesji portretowych. Kameralna atmosfera, naturalne światło i minimalistyczne wnętrze dały nam sporo swobody do działania. Od początku wiedziałem, że nie będzie to sesja pełna sztywnych póz i chłodnych kadrów – chociaż przyznam, że początkowo zakładałem, że będzie nieco poważniej. W końcu mentoring to nie przelewki, a hipnoza wymaga zaufania i skupienia. Jakże się myliłem!
Już od pierwszych minut atmosfera była lekka, pełna śmiechu, spontanicznych pomysłów i świetnej energii. Sandra jak zwykle zarażała luzem i pozytywnym nastawieniem, a każda kolejna minuta utwierdzała mnie w przekonaniu, że oto właśnie tworzę coś prawdziwego.
Uwielbiam spotkania z ludźmi, którzy wiedzą, kim są i nie boją się tego pokazać przed obiektywem. Sandra jest dokładnie taką osobą – świadomą, uważną i jednocześnie pełną ciepła. Praca z nią to czysta przyjemność, a efekty tej sesji doskonale oddają to, kim naprawdę jest: profesjonalna, autentyczna i… po prostu sobą.
Cenię sobie każde takie spotkanie – bo dobre zdjęcia to nie tylko kwestia techniki, ale przede wszystkim relacji, energii i wzajemnego zaufania. Dzięki Sandra za ten wspólny czas – i oby więcej takich sesji!









































