Emilia i Kamil - sesja ciążowa

Paweł Kuźmicki

Kolejne spotkanie z Emilią i Kamilem i kolejny raz wyjątkowe! Tym razem okazja była naprawdę szczególna – spodziewają się dziecka, a taką chwilę trzeba uwiecznić. Sesja ciążowa to piękna pamiątka, więc bez wahania umówiliśmy się na zdjęcia, by zatrzymać te niezwykłe wspomnienia na dłużej.

Emilia miała jedno życzenie – chciała, aby sesja była inna niż te, które zwykle widuje się w sieci. Nic prostszego, uwielbiamy nieszablonowe podejście! Wybraliśmy jedno z najciekawszych miejsc w okolicy – Studio Kominka 22 w Legnicy. To miejsce z niesamowitym klimatem, do którego chętnie wracamy. Charakterystyczne ściany, surowe tynki, duże okna wpuszczające ogromną ilość światła – wszystko to tworzyło idealne tło dla tej sesji.

Emilia i Kamil doskonale czuli się przed obiektywem, a my mieliśmy wrażenie, że fotografujemy dwoje ludzi, którzy naprawdę cieszą się tą chwilą. Było mnóstwo bliskości, czułości i radości – dokładnie to, co chcieliśmy uchwycić.

Cieszymy się, że mogliśmy być częścią tej historii i zatrzymać te wyjątkowe chwile na zdjęciach. Emilia i Kamil, dziękujemy za zaufanie i już nie możemy doczekać się Waszego kolejnego etapu!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Dorota i Karolina - sesja mamy i córki

Paweł Kuźmicki

Z Karoliną znamy się od wielu lat. Wielokrotnie przychodziła do nas z rodziną na zdjęcia, więc kiedy napisała do nas ponownie, byliśmy bardzo ciekawi, co tym razem wymyśliła. Okazało się, że wpadła na świetny pomysł – postanowiła podarować swojej mamie, Dorocie, wyjątkowy prezent urodzinowy w postaci wspólnej sesji zdjęciowej. Bardzo nam się to spodobało, bo takie sesje mają w sobie coś wyjątkowego – są intymne, pełne emocji i zawsze cieszymy się, gdy możemy je fotografować.

Na miejsce wybraliśmy wzgórze w Bielawie – blisko, klimatycznie i z pewnością można tam liczyć na piękne popołudniowe światło. Karolina od początku czuła się swobodnie, natomiast Dorota na początku była lekko nieśmiała i trzeba było dać jej chwilę, aby się rozkręciła. W końcu obie zapomniały, że są na sesji, a w ich zachowaniu było mnóstwo ciepła i naturalności. My po prostu uchwyciliśmy te chwile.

To była jedna z tych sesji, po których czuliśmy, że udało nam się zatrzymać coś naprawdę ważnego. Karolino i Doroto, dziękujemy Wam za zaufanie i wspólnie spędzony czas!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Kinga i Piotr

Paweł Kuźmicki

Nasza przygoda z Kingą i Piotrem rozpoczęła się od sesji narzeczeńskiej, którą zrealizowaliśmy we Wrocławiu – stolicy Dolnego Śląska. Para, która skorzystała z naszych usług, przyznała się że las i przyroda nie są czymś, co przypada im do gustu.

Taka informacja bardzo mocno nam się spodobała, albowiem sprawiła, że mogliśmy wykonać piękną i absolutnie wyjątkową sesję narzeczeńską. Naprawdę miło jest oderwać się od gór i zachodów słońca, które szczerze uwielbiamy, jednak pamiętamy o tym, że co za dużo to niezdrowo. Dlatego też mniej standardowa lokalizacja bardzo mocno przypadła nam do gustu. Często pytacie nas czemu sesja narzeczeńska jest tak istotna. Wynika to z faktu, że wówczas mamy czas się odrobinę poznać, a także zobaczyć, jak pracujemy oraz jacy jesteśmy, tak by w dzień Waszego ślubu było Wam o wiele prościej znieść obecność aparatu. Działa to oczywiście w dwie strony. Współpraca taka jest więc bardzo istotna i pozwala przełamywać pewne bariery, sprawiając równocześnie, że możliwe jest wykonanie pięknych zdjęć, stanowiących wyjątkową pamiątkę dla zakochanych. Osoby marzące o pięknej pamiątce i zapamiętaniu ślubu na długo powinny więc zdecydować się na sesję narzeczeńską, ponieważ ma ona niezwykle szerokie spektrum zalet.

Warto podkreślić, że dzień ślubu to była prawdziwa petarda! Otrzymaliśmy wówczas potężną dawkę spokoju, miłości i niezwykle dobrej energii! Nie zabrakło też pięknych czworonogów, dwóch uroczych psów – Alfonsa i Winnie – które mogły liczyć w tej godzinie na specjalne traktowanie i w pełni kompleksową opiekę! Musimy zaznaczyć, że trafiła nam się bardzo pragmatyczna para. która postanowiła przygotować się do ślubu nawzajem, dzięki czemu można było poczuć bardzo intymny klimat przygotowań, wprawiający w prawdziwy zachwyt! Na tym nie koniec jednak urokliwych akcentów, gdyż ślub oraz przyjęcie weselne odbyły się w bardzo kameralnym gronie. W imprezie tej uczestniczyła najbliższa rodzina i przyjaciele, dzięki czemu atmosfera była wspaniała. Kinga oraz Piotr nie mogli narzekać na nudę, ponieważ zabawa dostarczyła niezapomnianych atrakcji.
Ślub odbył się w znanym kościele w Jaszkotlu. Jest to wyjątkowy obiekt sakralny, który znany jest z majestatycznego wyglądu. Wszystko to sprawiło, że uroczystość dostarczyła niezapomnianych wrażeń wszystkim zgromadzonym. Nowożeńcy z pewnością zapamiętają ten dzień do końca życia, ponieważ liczne walory wizualne tego kościoła sprawiają, że jest on wręcz idealnym miejscem na organizację tak ważnego wydarzenia. Bardzo istotną częścią tego dnia było także przyjęcie w restauracji Azyl w Kątach Wrocławskich. Nieodłącznym elementem każdego ślubu jest dobrej jedzenie, a renomowana restauracja Azyl zadbała o to, aby goście najedli się do syta. Osoby biorące udział w tym wydarzeniu mogły spróbować wielu znakomitych dań, zaskakując tym samym swoje kubki smakowe. Co warto podkreślić, jako miejsce sesji poślubnej para wybrała Katowice, czyli stolicę Górnego Śląska. Kinga oraz Piotr podjęli decyzję, że najlepszym wyborem będą okolice Spodka. Klimat urbanistyczny przy wyjątkowym zachodzie słońca doskonale wpasował się w cały klimat reportażu ślubnego, dlatego też para ta otrzymała piękne zdjęcia, stanowiące idealną pamiątkę po ślubie. Wysokie i zapierające dech w piersi budynki, ściany z cegły oraz miejskie murale fantastycznie uzupełniały relacje między Kingą i Piotrem, w efekcie czego wykonane zdjęcia stały na absolutnie najwyższym poziomie.

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Jeep, Zachód, Emilia i Kamil

Paweł Kuźmicki

Ta sesja miała nieco inny cel niż zwykle. Dzięki firmie Fotopoker.pl dostaliśmy do przetestowania obiektyw VILTROX AF 35mm f/1.8. Zamiast robić standardowe testy, jak większość, postanowiliśmy sprawdzić go w realnych warunkach – podczas prawdziwej sesji zdjęciowej.

Zaprosiliśmy zaprzyjaźnioną parę na zdjęcia o zachodzie słońca. Problem był tylko jeden – słońca na niebie w ogóle nie było widać. Monika wpadła na pomysł, żeby wykorzystać samochód i zamiast tradycyjnych ujęć w plenerze, stworzyć przytulny klimat… w bagażniku.

Praca z Emilią i Kamilem to zawsze czysta przyjemność, bo angażują się w każde zdjęcie na 100%. Kamil zorganizował auto, a Monika z Emilią zadbały o to, żeby wnętrze bagażnika było naprawdę klimatyczne. I nagle – BUM! Słońce zaczęło przebijać się przez chmury, dodając zdjęciom niesamowitego charakteru. Idealne zakończenie testu i jeszcze lepsze efekty!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Ola i Dominik

Paweł Kuźmicki

Prawie cały dzień spędziliśmy w bardzo urokliwym miejscu ale o tym później. Pierw trzeba było tam dojechać, a uwierzcie… gogglemaps postarało się aby droga była pełna wrażeń. NA sam początek roboty drogowe, objazdy, tylko po to by finalnie przejechać drogą polną pełną dziur i wystających głazów. Cud że auto dojechało bez uszczerbku.

Już podczas przygotowań dało się zauważyć, jak szczególny będzie to dla nich dzień. Mimo odczuwalnego napięcia i panującej wszędzie wzruszającej atmosfery, na szczęście nikogo nie opuszczał doskonały humor, dzięki czemu raz po raz padały żarty i co chwilę ktoś przywoływał wesołe wspomnienia. Po złapaniu kilku udanych kadrów, szykujących się do uroczystości Młodych, przyszła pora na kluczowy moment dnia.
Ślub Oli i Dominika odbył się w parafii Najświętszego Serca Pana Jezusa w Kamiennej Górze. Wnętrze kościoła jest jasne i przestronne, co znacznie ułatwiło nam pracę. Ciasne i ciemne kościółki są bardzo klimatyczne, ale dla fotografów stanowią nie lada wyzwanie… Tutaj jednak mieliśmy bardzo komfortowe warunki, a kościół położony malowniczo na tle Sudetów, stworzył fantastyczny klimat, który udało nam się uchwycić na zdjęciach. Po pełnej wielu emocji ceremonii zaślubin, Młoda Para przyjęła życzenia od rodziny i przyjaciół, a potem zaczęła się już istnie szalona zabawa!
Wesele odbyło się w sali Agropustelnik – niedaleko Kamiennej Góry w niewielkiej wsi Pustelnik. Trzeba przyznać, że Ola i Dominik wybrali same bardzo urokliwe miejsca, aby spędzić ten wyjątkowy dzień w rodzinnej i ciepłej atmosferze. Gospodarstwo agroturystyczne, do którego należy to miejsce funkcjonuje na wielu polach – między innymi posiada ofertę weselną. Trzeba przyznać że to miejsce od razu trafiło na listę naszych ulubionych miejsc! Z czystą przyjemnością będziemy tam wracać. Za wystrój sali odpowiadała ekipa PanDecor i spisali się świetnie! Dekoracje idealnie wypełniły jasną przestrzeń, ale nie było też ich zbyt dużo, co potrafi być utrudnieniem przy dużej liczbie gości na stosunkowo niewielkiej przestrzeni. Tutaj zdecydowanie nie mieliśmy takich zmartwień, a łapanie kadrów było czystą przyjemnością!
Autorem szału na parkiecie był niezawodny Wojtek Senus z Grupy Wodzirejów Freak Frak i nie można mieć wątpliwości co do tego, że poradził sobie ze swoim zadaniem znakomicie. Niezwykłym akcentem był moment, kiedy impreza przeniosła się na parkiet pod gołym niebem! Obserwowanie i fotografowanie rewelacyjnych humorów gości i przede wszystkim Młodych, sprawiło nam ogromną frajdę. Od ilości otaczającej nas młodzieńczej energii, miłości i przyjaźni skumulowanych w maksymalnej dawce na tych kilkudziesięciu metrach kwadratowych, aż momentami kręciło nam się w głowach, ale o takiej atmosferze podczas wesela marzy chyba każda para i każdy fotograf! Cała ekipa odpowiedzialna za organizację atrakcji, dekoracji i rozrywek była naprawdę świetnie przygotowana i profesjonalna, a przy tym niezwykle sympatyczna.
Sesję plenerową zorganizowaliśmy w innym dniu. Takie rozwiązanie jest dużo wygodniejsze z kilku powodów. Po pierwsze Ola i Dominik nie musieli się spieszyć, ani rezygnować z obecności na zabawie z gośćmi, a po drugie mieliśmy dużo więcej czasu na cały plener i możliwość wyboru dowolnej pory dnia. Na zdjęcia wybraliśmy się w niesamowicie fotogeniczne miejsce. Był nim Lawendowy Przystanek. Na szczęście pogoda nas nie zawiodła, a miała okazję Młoda Para wykazać się swoim poczuciem humoru podczas pozowanych zdjęć. Ich naturalność i spontaniczność wspaniale wpłynęła na naszą współpracę, a dodatkowo wszyscy dobrze się bawiliśmy. Najważniejsze jest jednak to, co widać na zdjęciach, a te znakomicie oddały klimat tego dnia. Na tle fioletowego pola lawendy zakochani Ola i Dominik wyglądali przepięknie, a nam nie pozostało nic innego, jak uwiecznić ich relację na zdjęciach.

Cały fotoreportaż z dnia ślubu i pleneru jest już dostępny na stronie i czeka na obejrzenie. My natomiast bardzo dziękujemy Wam – Olu i Dominiku! Za fantastyczną współpracę, wiele wzruszeń i jeszcze więcej pozytywnej energii. Uwiecznienie dla Was tych ważnych chwil było dla nas zaszczytem i przyjemnością. Życzymy Wam wielu wspaniałych wspólnie spędzonych lat!

Sala: agropustelnik.pl

DJ&Wodzirej: Wojtek Sensu

Dekoracje i Kwiaty: Pan Dekor

MakeUp: Beauty Make Up Ela Lewandowska

Fryzura: www.studio84.pl

Suknia: Para Siempre Salon Mody Ślubnej

Garnitur: www.giacomo.pl

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Śniadanie z Zośką i Łukaszem

Paweł Kuźmicki

Zośka i Łukasz (dla wszystkich Zosia, tylko ja mam zgodę na używanie formy „Zośka” :-D) to kolejna sympatyczna para, która zafundowała mi wyjątkową i niezapomnianą sesje.

Gdy ustalaliśmy szczegóły sesji dotyczące miejsca i klimatu, zaproponowałem by zacząć sesje śniadaniem a później odrobinę się poprzytulać… wydawało mi się, że jest to dobry pomysł, ale Zośka twierdziła, że mają małe, ciasne mieszkanie, niema jak się ruszyć a i Oni nie nadają się zbytnio do fotografowania, bo są „drewnem”, nie lubią zdjęć i w ogóle nic z tego nie będzie…

Jak to się mówi… podjąłem wyzwanie! Zośka (prawdopodobnie) chcąc mnie zniechęcić przesłała zdjęcia mieszkania i już wiem, że to było to o co mi chodziło!

No więc stało się! Wszystkie szczegóły ustalone, plan działania jest! Można robić zdjęcia! W dzień sesji czekali na mnie głodni, bez kawy, zestresowani, bo przecież Oni się nie nadają do zdjęć, a Łukasz to w ogóle zdjęć nie lubi… I wtedy przychodzę ja! Cały na czarno, już niema odwrotu, teraz już trzeba działać… Jak tylko wyciągnąłem aparat, okazało się, że Zośka trochę nakłamała. Zamiast stresu dostałem potężną dawkę, radości, miłości i przytulasów a wszystko okraszone smooth jazzem grającym w tle. Lepszych warunków nie mogłem sobie wymarzyć na sesji!

Ten kto ze mną już współpracował wie, że nie są to typowe sesje, gdzie przyjmuje się katalogowe pozy i gdzie, żeby wyszło coś ciekawego trzeba być doświadczonym modelką/modelem. Ja w zdecydowanej większości współpracuję z osobami, które nie miały nigdy do czynienia z aparatem, a jeśli już, to tylko w stopniu amatorskim. Podczas sesji z Zośką i Łukaszem widać doskonale, że motywem przewodnim w pracy ze mną jest dobra zabawa, czułość i przytulasy! To taki mój „must have” każdej sesji!

Z czystym sercem mogę powiedzieć, że była to jedna z fajniejszych sesji jakie miałem przyjemność wykonać! Dziękuje Wam za wspaniale spędzony czas!

ps. dla czepialskich… zostałem zapewniony, że czworonogi lubią siedzieć w swoich „kojcach”, wchodzą tam dobrowolnie z radością i w każdej chwili mogę z nich wyjść!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Gabrysia i Radek

Paweł Kuźmicki

Dawno nic nie publikowałem, niestety powodem tego jest ten rok. Przez obostrzenia związane z pandemią koronawirusa do lipca tak na prawdę nic się nie działo, a wszystkie śluby które miały być na wiosnę, zostały przeniesiona albo na przyszły rok, albo na jesień, co zaowocowało bardzo dużą ilością materiału do „przetrawienia”

Również tak się stało u Gabrysi i Radka, którzy mieli wziąć ślub na wiosnę, jednak zostali zmuszeni do zmiany terminu. Nie mniej jednak niema tego złego… ponieważ finalnie wszystko wyszło BAJECZNIE!

Gabrysia i Radek są tak zwariowaną i pozytywną parą, że ciężko było podczas pracy z nimi zachować choć odrobinę powagi. Praca z nimi to czysta przyjemność. Już podczas sesji narzeczeńskiej wiedziałem, że powstanie mnóstwo  pięknych i uczuciowych ujęć. Natomiast sesja plenerowa, pokazała że dla dobrych ujęć są gotowi na prawie wszystko! Nie przeszkadzał im chód, wiatr ani wysokość! Efekty przeszły najśmielsze oczekiwania! Sami zobaczcie!

Gabrysiu, Radku dziękuję Wam za zaufanie i fantastycznie spędzony czas!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Ania i Mateusz

Paweł Kuźmicki

Ani i Mateuszowi marzyła się sesja na polu słoneczników. Długo się umawialiśmy jednak trudno było zgrać termin dogodny dla wszystkich… Alternatywą okazała się nieopodal leżąca opuszczona szklarnia która okazała się strzałem w dziesiątkę! Chyba niema co się tu więcej rozpisywać, zapraszam do obejrzenia zdjęć!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Joanna i Andrzej sesja w prezencie od córki

Paweł Kuźmicki

To nie była moja pierwsza sesja z parą 30+, i przyznam szczerze że uwielbiam fotografować takie pary! Chciałbym mieć takich śmiałych osób jak najwięcej u siebie przed obiektywem.

Joanna i Andrzej otrzymali sesje w prezencie od córki Moniki, która od razu uprzedziła mnie, że prawdopodobnie nic z tego nie będzie. Oczywiście podjąłem wyzwanie!

Na początku sesji oczywiście musiało paść sakramentalne: KTO TO WIDZIAŁ ROBIĆ SOBIE TAKIE SESJE W TYM WIEKU??? I tak sobie pomyślałem, czy jest jakaś granica wieku gdzie już nie wypada zrobić sobie zdjęć? Osobiście uważam że niema takiej granicy, a jeśli ktoś tak uważa, najprawdopodobniej coś z nim jest nie tak! Jak widać na zdjęciach, również ta para nie miała jednak problemu z moją obecnością i szybko zapomnieli że ktoś ich fotografuje! Efekty możecie zobaczyć poniżej. Ja jestem zachwycony!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Emilia i Kamil

Paweł Kuźmicki

Z Emilią i Kamilem spotkaliśmy się na ich sesji narzeczeńskiej w dość nietypowym miejscu – opuszczonej stodole. Było gorąco, duszno, ale nikomu to nie przeszkadzało. Słońce przedzierało się przez szczeliny w drewnianych ścianach, tworząc niesamowity klimat. Idealne światło, idealny moment – nic więcej nam nie było trzeba.

Już po kilku minutach wiedzieliśmy, że nadajemy na tych samych falach. Emilia i Kamil świetnie czuli się przed obiektywem, a współpraca z nimi to była czysta przyjemność. Po tej sesji wiedzieliśmy jedno – ich ślub zapowiada się wyjątkowo i nie możemy się go doczekać!

Później się okazało że sesja to było preludiom wspólnej dobrej znajomości!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Privacy Preference Center