Justyna i Konrad – Kameralny ślub w Karpaczu

Blog

Na ten ślub długo czekałem. Jak tylko Justyna  skontaktowała się ze mną i opisała jak wyobraża sobie ten dzień, wiedziałem że chcę w tym uczestniczyć! Ślub jest wielkim wydarzeniem, często wyobrażamy sobie zabawę do białego rana, w gronie rodziny i przyjaciół. Justyna i Konrad postanowili przeżyć ten dzień bardziej intymnie. Wyobraźcie sobie: początek jesieni, mały kameralny kościółek w Karpaczu wokół góry, w oddali widać Śnieżkę i Oni!!!

Dla mnie, jako osoby która na co dzień fotografuje takie wydarzenia, jest nie lada gratką, móc sfotografować ślub na cztery osoby, bowiem Justyna i Konrad postanowili spędzić ten dzień wyłącznie w towarzystwie swoich świadków. Tym bardziej poczułem się wyróżniony, że zechcieli wziąć nas „na doczepkę”. Tak, ten ślub był wyjątkowy również z tego powodu że w pracy pomagała mi moja ukochana Monika. Niestety brak czasu nie pozwala Jej zbyt często mi towarzyszyć, tym bardziej cieszyłem się, że mogłem ten czas spędzić również z żoną!

Będąc w Karpaczu, rzecz jasna, nie było innej opcji jak zrobić plener na najwyższym szczycie Karkonoszy, na Śnieżce. Uwielbiam górskie przestrzenie i poczucie spokoju jakie dają góry. Pomimo całej chmary turystów (na oko było ich z pół miliona) również tym razem, udało się zrobić kameralne zdjęcia. Sami zobaczcie!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Ania i Maciek

Blog

Piękni, młodzi i szaleni! Jakiś czas temu, Ania i Maciek wzięli ślub, a ja dalej jestem pod wrażeniem tego dnia! Było magicznie, szalenie, epicko! Jakże mogłoby być inaczej skoro Para Młoda fantastyczna?

Uroczystość odbyła się w małym kościele pod Wrocławiem. Fantastyczny i kameralny klimat, udzielił się wszystkim uczestnikom tego wydarzenia. Mi oczywiście również. W spokoju i bez nadmiernego zamętu Ania i Maciek powiedzieli sobie sakramentalne „TAK”, a ja miałem ogromną przyjemność być przy tym! Później już było tylko lepiej. Szampańska zabawa odbyła się w Domu Weselnym SARAH pod Wrocławiem. Doskonale oddawał podniosłość całego wydarzenia. Fantastyczny wystrój sali sprawiał, że fotografowanie było coraz bardziej przyjemne!

Nie mogę nie wspomnieć o sesji plenerowej, która wyszła genialnie! Ania i Maciek wykazali się dużą cierpliwością i otwartością na moje pomysły, a nie wszystkie były do końca racjonalne! Jak dotrwacie do końca wpisu, zobaczycie co zmalowaliśmy wspólnie!

Aniu, Maćku! Dziękuję Wam za wielką dawkę humoru, salwy śmiechu, dowcipy i baaardzo dużą dawkę pozytywnej energii! Fajnie, że mogłem Wam towarzyszyć tego dnia!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Justyna i Michał

Blog

Miałem coś ładnego napisać o Justynie i Michale… napiszę tylko tyle, że fajnie było się poznać, oraz że nie mogę doczekać się ich ślubu, na którym będę miał ogromną przyjemność być!

Długo się zbierałem aby uzupełnić blog, niestety przez brak czasu wolnego, a właściwie przez potężną ilość zajęć, ciężko się zebrać. Jakiś czas temu spotkałem się z Justyną i Michałem. Efektem tego spotkania była sesja, którą mogę dzisiaj prezentować! Długo zbierałem się do tego wpisu, między innymi również dlatego, że nie jestem krasomówcą i trochę fatygi kosztuje mnie napisanie czegoś logicznego! Niestety czas nie grał na korzyść i tym razem również pięknych słów nie będzie, mam nadzieję że zostanie mi to wybaczone,  a zdjęcia to zrekompensują!

 

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Kasia, Damian i moja norweska przygoda

Blog

Wiem, że przy każdym wpisie mówię, że będę pamiętał ślub długo i był niezapomniany i to jest zawsze prawda, tak też i tym razem nie może być inaczej, z kilku powodów! Między innymi dlatego że Kasia i Damian, nie są „normalni” i to się podoba ich fotografowi bo sam „normalny” nie jest ale, o tym już wiecie, jak również o tym że, miewam dziwne i dosyć szalone pomysły. Kasi i Damiana nie trzeba było długo namawiać, choćby i do tego aby weszli po kolana do lodowatej wody!

Zanim zdradzę Wam co działo się na plenerze, muszę wspomnieć o samym ślubie, tu też dużo się działo! Podczas gdy Kasia poddawała się zabiegom relaksacyjnym w postaci make-up’u oraz fryzury )co miało miejsce w apartamencie Pensjonatu „Pod Dębem” w Wójtowicach), Damian z Nikodemem poszli popływać! Przyznam szczerze, że wtedy też chciałem wskoczyć do wody bo ciepło było, a i basen z pięknym widokiem. Cały dzień mógłbym opisać jednym słowem – SPOKÓJ, ale bym skłamał! Tego dnia działo się dużo i szybko :)! Piękna msza w klimatycznym kościele,  wesele we wspomnianym wcześniej Pensjonacie, a tam… szalona zabawa do rana. Tylko spójrzcie!

Dzięki Kasi i Damianowi przeżyłem fantastyczną przygodę. Miałem ogromną przyjemność odwiedzić ich w Norwegii, gdzie przeżyliśmy piękne 4 dni zdjęciowe! Pogoda nas nie rozpieszczała. W jednej minucie potrafił padać deszcz i jednocześnie świeciło słońce. Trzeba było polować w okna pogodowe, ale z odrobiną cierpliwości doczekaliśmy się samego słońca. Norwegia – kraina miliona jezior i wielkich przestrzeni… dla kogoś kto ma bzika na punkcie zdjęć nad wodą, jest to istny raj! Z resztą.. co ja się będę rozpisywał… SAMI ZOBACZCIE!

Kasiu, Damianie oraz Nikodemie! Dziękuję Wam za miło spędzony czas. Niezapomniane wycieczki, piknik nad wodą, burze z gradobiciem. Nawet za milion mikro zawałów serca i kilometry spacerów po lasach. No i oczywiście za wspólne wieczory pełne śmiechu i dowcipów! Trzeba to powtórzyć!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Natalia i Marcin – spontaniczna zimowa sesja

Blog

Młodzi, piękni i zakochani, fotografowanie ich było wielka przyjemnością. Pomimo bardzo spontanicznego zorganizowania się, bo w ciągu nocy, przyszli w pełni przygotowani, uśmiechnięci i gotowi do działania. Nie straszny był mróz, śnieg i uszczypliwe docinki fotografa! Z takimi ludźmi pracuje się cudownie! Dziękuję za świetną zabawę!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Ania i Michał

Blog

Sezon zimowy trwa, a więc i ja mam więcej czasu. Czyli czas nadrobić zaległości również na blogu! Dzisiaj wrzucam reportaż ze ślubu Ani i Michała! Już nawet nie będę mówił, że kolejna fantastyczna para, że było fajnie i miło. To przecież oczywiste!

Ania i Michał postanowili rozpocząć przygodę ze mną od sesji narzeczeńskiej. Trochę pomogłem im w podjęciu decyzji o tej sesji, ale to mało ważne. Ważne, że przyjechali i świetnie się bawiliśmy!

W dniu ślubu było już tylko fajniej. Z tak zgraną rodziną, nie mogło być inaczej. Dużo śmiechu, żartów, odrobinę wzruszeń oraz pełno miłości. W takich nastrojach trwała cała uroczystość. Nie mogę nie wspomnieć o mistrzu ceremonii – Księdzu Januszu, który postanowił rozładować resztki nerwów, manifestując w zakrystii konieczność odwołania ślubu, z powodu braku… jednego podpisu. W tym momencie nikt z osób tam obecnych, nie potrzebował już kawy! Później już było tylko lepiej! Wesele z dala od miasta, w klimatycznym Gościńcu Romano. Rozpoczęło się uroczystym przywitaniem przez samego właściciela, oraz symbolicznym posadzeniem drzewka. Ukazało to bardzo rodzinną atmosferę całej zabawy weselnej, która co tu wiele mówić… była szalona!

Sesje plenerową Państwo Młodzi wymarzyli sobie nad morzem! Powiedzmy, że odrobinę im w tym pomogłem, ale okazało się to fantastyczną decyzją! Nadmorski klimat sprzyjał dobrym zdjęciom. Spotkaliśmy tam wielu życzliwych ludzi. Ania i Michał dostali nawet prezent „na szczęście”. Dość nietypowy prezent (ujrzycie go na samym końcu galerii).

Aniu, Michale! Dziękuję Wam za zaufanie, za miło spędzony czas, fantastyczną zabawę, rozmowy przy winie, pyszne naleśniki oraz za złotą mewę!

Zapraszamy do kontaktu. Chętnie umówimy się na kawę w celu poznania się i omówienia ewentualnej współpracy.

Kontakt

Privacy Preference Center